Kiedy nasza pani przyniosła do sali trzy ogromne paczki chrupek- wiedzieliśmy, że ta lekcja będzie ciekawa;)) Nikt jednak nie spodziewał się, że będzie to lekcja matematyki! Tak, tak dobrze czytacie- matematyki.
Uczyliśmy się figur przestrzennych, a najlepiej to zrozumieć, kiedy można tego doświadczyć. Do zabawy potrzebne są tylko chrupki i wykałaczki. Nasze zadanie polegało na zrobieniu czterech figur przestrzennych: kwadratu, prostokąta, trójkąta oraz ośmiokąta. Z tym ostatnim mieliśmy największe problemy, ale udało się.
Bardzo ważnym etapem projektu jest ocena koleżeńska. To czas refleksji i nauki. Ocenialiśmy prace i ich zgodność z tematem a także pracę lidera grupy i satysfakcję wszystkich.
Czego dowiedzieliśmy się podczas tych zajęć? Że figury geometryczne mają inne nazwy w geometrii przestrzennej!
Lubimy takie lekcje!
Świetny pomysł 🙂
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba taka forma zajęć 😊 Jako mama widzę, że kiedy dzieci mogą czegoś dotknąć i same to stworzyć, dużo lepiej wszystko rozumieją. Fajnie, że same odkryły, że figury mają też inne nazwy w przestrzeni to na pewno zostanie im w głowie na długo. No i ten pomysł z „zjedzeniem” pomocy na koniec… genialny 😄🤫🤗
OdpowiedzUsuń